piątek, 12 września 2008

DZUNGLA - DRUGI DZIEN

PARK NARODOWY BAKO Z PRZEDZIWNYMI MALPAMI
Do Parku Bako zwabily nas rzadkie i nieco dziwaczne malpy. Widzicie ten nochal?! Wygladaja na niezgrabne, ale skoczne sa skubance niesamowicie! Udalo sie zjapac jedna w locie, wysoko pomiedzy drzewami.
Spotkalismy tez mniej sympatyczne malpy (zob. zdjecie ponizej). Z pozoru slodkie, prawda? Nie mozna dac sie zwiesc! Sa zlosliwe, bezczelne i niestety nieco agresywne. Potrafia np. wskoczyc na plecy czlowieka i probowac zerwac mu plecak, albo wyladowac z hukiem na stole i zabrac jedzenie z talerza... Kij sie przydaje - skuteczny odstraszacz:-).
W parku sa przepiekne szlaki. Niestety upal i wilgotnosc powietrza - nie do zniesienia dla bialego czlowieka... Bylismy twardzi i pokonalismy dluga i stroma droge do zatoki.
Grzes nad rzeka:
Bacha na kamiennej sciezce, po ktorej niesmialo plynal strumyczek:
Borneo slynie tez z roznorodnej roslinnosci. Przyklad ponizej (oczywiscie nazwy nie znamy, wiec nie pytajcie):
Cali spoceni, ale dumni dotarlismy do zatoki
Dziwaczne formy skalne ozdabiaja plaze. Ponizej Basia przy glowie weza, tuz obok miejsca, gdzie sie kapalismy:
Widzielismy jeszcze cos w stylu dziekiej swini?! Z daleka wygladal jak hipopotam (twierdzi Grzes).

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Teraz juz wiecie,ze nie bez powodu okreslamy kogos mianem malpy!Nawet przez chwile nie dajcie sie zwiesc ich urokowi-sa niestety zdradliwe!Czy Grzes nie boi sie chodzic po tej dzungli z golymi nogami?Aaaa-zaomnialam spytac wczesniej-czy ta pijawka,ktora wygonila G.z wody to przypadkiem nie Ty? Chetnie ogladam zdjecia-sa super.Czekam na dalsze relacje!caluje!!!mama

Basia pisze...

Mamus! No wiesz co?! Ja i pijawka!? Grzes sie niczego nie boi - a przynajmniej tak twierdzi:-). Na drugie ma "Burczymucha", hi, hi... Buziaki!
Basia

Anonimowy pisze...

Super zdjęcia. Regularnie śledzę bloga. Pozdrawiam.
Maciek

Basia pisze...

Czesc Macku! Witamy serdecznie! I pozdrawiamy z Borneo:-). Baska i Grzechu

Anonimowy pisze...

Ktoś musi pracować aby po dżungli mógł się włóczyć KTOŚ.Jadę w środę poczynić wielkie starania aby nasza Basia miąła gdzie zaparkować.
Podziwiam codziennie zdjęcia i podziwiam Waszą wytrwałość. Proponuję trochę zwolnić i odrobinę odpoczywać bo do końca daleko i aby nie zbrakło sił.Czasami dostrzegam zmęczenie na Waszych twarzach.Całuski.Tata