W tym roku monsun jest wyjatkowo nieznosny - ciagle pada i pada... W naszym rejonie jest juz niezle zagrozenie powodziowe, choc dotyczy glownie wsi - sporo juz zalalo. W Bombaju zycie toczy sie normalnie, choc roi sie od parasolek... Bylismy dzis na herbacie w Konsulacie Generalnym RP, wiec mamy najswiezsze wiesci:-).
KUCHNIA
Kaska opowiadala w komentarzach o specjalach kuchni meksykanskiej - palce lizac! Po Afryce bylismy dosc zniesmaczeni lokalna kuchnia - na Zanzibarze szukalismy juz pizzy amerykanskiej... Za to Indie - coz za odmiana! Bogactwo przypraw, aromatow! Odkrylismy juz kilka dobrych knajpek, fantastyczna cukiernie w Kolabie (palce lizac!!!!). Ceny tez niczego sobie - za 280 Rupii (7USD) najedlismy sie dzis oboje samych frykasow!
ELEPHANTA ISLAND - WYSPA SLONIA (choc sloni tu nie ma)
Jako, ze oboje lubimy zeglowac, to ciagnie nas wode ilekroc jest taka mozliwosc:-). Dzis wybralismy sie statkiem "de lux" (tak przynajmniej bylo napisane:-) na mala wysepke z pieknymi jaskiniami. Jaskinie i fantastyczne rzezby powstaly w V-VIII wieku, wiec sa juz troche podniszczone:-), ale wrazenie robia niesamowite.
GRZES W JASKINI
Pozdrawiamy serdecznie wszystkich! Buziaki dla Rodzinki, ktora dzielnie sledzi bloga!
PS. Wlasnie na ulicy widzielismy dwa szczury, kazdy wielkosci kota. Na szczescie sa raczej wstydliwe i nietowarzyskie:-). Brrr! Ohyda!
2 komentarze:
Przepraszam uprzejmnie.A w Krużewnikach byli ???
Cieszę się, że poprawiła się kuchnia.Poprawi się i pogoda, macie przecież jeszcze pół roku.Sms-y otrzymałem, czekam na kuriera.Zareazerwowalismy trzy.Zdecydujemy jakie dopiero na miejscu.Pozdrawiam,już troszkę stęskniony - tata.
Prześlij komentarz