Po wielu dniach w kurzu ucieklismy do bardzo ladnego miasta - Potosi. Piekne kolonialne budynki, strome i waskie uliczki. Tylko ciezko sie zwiedza - gdzyz jest to
najwyzej polozone miasto na swiecie ( 4060 m n.p.m.). Wejscie po schodach zawsze konczy sie zadyszka! Pomaga zucie lisci coca (czyt. koka) lub mate de coca (herbatka z lisci koka). Po kilku godzinach Grzes zatesknil do prymitywnych warunkow i zaciagnal mnie do kopalni srebra...
Zwiedzanie zaczyna sie zawsze od wizyty na targu gorniczym....
PANI SPRZEDAJACA LISCIE KOKI:

Obowiazkowo trzeba kupic "prezenty" dla gornikow: liscie coca, alkohol (96% - czysty spiryt!), ciasteczka dla dzieciakow, recznie zwijane papierosy i... dynamit!
BEZ ZADNYCH POZWOLEN - LASKA DYNMITU ZA JEDYNE 10 BOLIVIANOS (4,5 PLN)

JESZCZE CZYSCI I USMIECHNIECI PRZED WEJSCIEM DO KOPALNI

Wszystkie kopalnie (okolo 500!!!!) sa usytuowane wewnatrz jednej gory - Cerro Rico. Boliwijscy gornicy dziela sie na 3 kategorie. Kategoria Pierwsza - wlasciciele kopalni, uzywaja materialow wybuchowych i sami ciezko pracuja pod ziemia. Kategoria druga - nie maja ubezpieczenia, ani opieki medycznej, pracuja pod ziemia, uzywaja materialow wybuchowych i selekcjonuja mineraly. Kategoria trzecia - robia najgorsza, fizyczna robote za najnizsza stawke.
ODPOCZYWAJACY GORNIK

PIERWSZY NAPOTKANY GORNIK POD ZIEMIA - siedzial sobie sam z mlotkiem selekcjonujac mineraly. Jak wszyscy, calymi dniami zuje koke....

Na powiechrzni gornicy sa gorliwymi katolikami. Pod ziemia czcza niegdys bozka, teraz diabla Tigo... Skladaja mu ofiary z lisci koki, spirytusu i fajek...
"TIGO! DAJ MI WIECEJ PIENIEDZY!"

WYPCHANY POLICZEK OD LISCI KOKI I POPALONE DZIASLA - liscie koki sa obowiazkowe na tej wysokosci i przy tak ciezkiej pracy. pomagaja zwalczac chorobe wysokosciowa i zmeczenie.

PRZEJSCIE NA DRUGI, NIZSZY POZIOM:

CZASAMI NIE BYLO LATWO SIE PRZEDOSTAC PRZEZ KORYTARZE ZROBIONE DLA NIEZBYT ROSLYCH BOLIWIJCZYKOW

GRZECHU PRZY TORACH

TRANSPORT MINERALOW 1-tonowym wagonikiem - szczyt techniki!

LADOWANIE MINERALOW DO WAGONIKA

Prymitywne i bardzo ciezkie warunki pracy odbijaja sie na dlugosci zycia gornikow... Maksymalnie pracuja ok 20 lat! Jak dobrze, ze sa tez inne zawody na swiecie!
MIASTECZKO POTOSI -KOLEJKA DO BANKU

KOBIETY PRACUJACE - ZADNEJ PRACY SIE NIE BOJA

LADNIE PODSWIETLONE BUDYNKI W NOCY

Pozdrawiamy serdecznie z knajpki, gdzie schronilismy sie przed ulewa i gradem. Zaraz zasiadamy do pysznego kotleta z lamy z ziemniakami i salatka!
4 komentarze:
Juz Wam chyba brak leszych pomysłow na spedzanie czasu jesli bierzecie sie za coce,dynamit i wloczycie po dziurach w ziemi! A moze to powiklania przy chorobie wysokosciowej(tak dlugo przebywacie na duzych wysokosciach)? Zycze szybkiego powrotu na niziny i co za tym idzie milego RELAKSU!!!Buziaki!!! Mama
hola hola prosze o tlumaczenie doslowne
koka - to znaczy to takie to czerwone ? a co to daje? jak smakuje?
a z kopalni cos srebra wyskrobaliscie????
a palki dynamitu proponuje za te pieniadze zaczac juz kolekcjonowac na sylwka... w koncu to soon:))))
Liscie koki sa zielone, zwykle kupuje sie lekko podsuszone. Albo robi sie z nich napar, albo mozna je zuc. Pomaga przy duzych wysokosciach - nie boli glowa, redukuje zmecznie. Nie smakuje za dobrze, ale pomaga. Nie daje kopa, haju, czy odlotu.
Pozdrawiamy z la Paz! B&G
E.... nie dają kopa ani haju - to dziwne jakieś.
W tych kopalniech musi być klaustrofobicznie - ja maiłam przynajmniej takie skojarzenia po ogladanych zdjeciach.
Kotlet z lamy - niezły eksperyment.
Buziaki
Prześlij komentarz